Sznury, liny, powrozy

Stara technika wiązania i krępowania za pomocą sznurów nazywa się shibari i przywędrowała do nas ze Wschodu. Odkąd zjawisko to zakorzeniło się w gnuśnej, europejskiej i zachodniej kulturze – wszyscy chcą tego spróbować. W tej chwili shibari jest już tak popularne, że przeprowadza się w wielu miejscach specjalne warsztaty dla zainteresowanych.

W tych zajęciach uczęszczają różne pary – jednopłciowe i różnopłciowe. Zazwyczaj to strona dominująca czuje większy pociąg do tego rodzaju klimatów. W tym przypadku niezwykle podniecająca jest myśl, że ktoś jest totalnie zniewolony i czeka na naszą łaskę.

Tajniki shibari od kuchni

Do uprawiania shibari (czytaj więcej) potrzebny jest wysoki stopień zaufania między partnerami, a także stosowny sprzęt. Podwieszając kogoś na sznurach, trzeba mieć do tego specjalne miejsce. Może być to zapuszczony strych lub piwnica, w każdym razie chodzi o to, by w miejscu uprawiania tego rodzaju rozrywki czuć się w stu procentach bezpiecznie. Sznury do shibari powinny być grube i mocne, zwłaszcza, jeśli krępujemy osobę o dużej masie ciała. Wszystko musi być w określony sposób przemyślane.

Zwisać można wprost z sufitu, jeśli zamontowana tam została specjalna konstrukcja, dzięki której można mieć pewność, że nic w trakcie zabawy się nie zarwie i nie spadnie nam na głowę. Osoby pasywne biorące udział w zabawie shibari twierdzą, że seks ze skrępowaniem to zupełnie nowa jakość cielesna i psychiczna. Czujesz się wtedy totalnie zniewolony i zdominowany, zdany na decyzję Mastera. Wszystkie zabiegi shibari niesamowicie oczyszczają umysł i odprężają ciało. Dlatego trudno się dziwić, że mają tak wielu zwolenników.

Warsztaty shibari

Organizowane są w wielu polskich miastach. Wystarczy przejrzeć portale o tematyce erotycznej, by zauważyć jak wiele ogłoszeń w tym temacie pojawia się niemalże każdego dnia.

Warto przezwyciężyć lęk przed krępowaniem i wiązaniem, jeśli ma się zaufanego partnera do tego typu zabaw. W końcu najważniejsze jest to, by osiągać szczęście dzięki poszerzaniu horyzontów seksualnych. To kolejny, przekroczony próg.

Sznury, liny, powrozy
5 (100%) 13 głosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *